Metro ma dziś kolor beżowy. Wszystkie czerwone miejsca są już zajęte. Wysoki, szczupły mężczyzna mocno po czterdziestce stoi w szarej kurtce, na którą opadają związane w kucyk włosy. Jego twarz zasłania sylwestrowy zarost. Mężczyzna wspiera się o słuchawkę telefonu:
– Trudno was sobie wyobrazić… – zawiesza głos. – No, wiesz, trudno sobie wyobrazić, że powrócicie z tego, w czym tkwicie…
Ponownie przerywa i próbuje powiedzieć to samo, ale inaczej:

– Nie mam pewności, czy z sytuacji, w której jesteście, może wyniknąć coś pozytywnego.
Wtula policzek w słuchawkę i pyta nieśmiało:
– A czy… a czy zastanawiałeś się… no bo może spróbowałbyś wziąć trochę odpowiedzialności na siebie?
Zapada cisza. Mężczyzna słucha odpowiedzi przyjaciela zmartwiony.
– Tak, rzeczywiście – przyznaje – rzeczywiście, to ona zachowała się paskudnie. Tak, wydaje mi się, że najtrudniejsze są te odruchy, opanowanie odruchów. Najtrudniejsze jest powstrzymanie narzucającej się reakcji.
Na stacji metro zatrzymuje się. Do wagonu wsiada inny mężczyzna, nieco starszy. On także przytula się do słuchawki:
– Powiem ci krótko: nic nie pękaj, tylko wbijaj. Wbijaj do mnie na noc i już. W ogóle się nią nie przejmuj.
Pociąg rusza. Połączenie trwa krótko. Nie to, co rozmowa mężczyzny w szarej kurtce. On wciąż tłumaczy przyjacielowi:
– My też przez taki kryzys przechodziliśmy. I powiem ci, że obowiązkami trzeba się dzielić. Może spróbowalibyście o tym ze sobą porozmawiać? Może uda wam się dogadać?
W wagonie jest coraz mniej miejsca. Stoję przy drzwiach, tuż obok młodego mężczyzny, który opowiada młodej kobiecie o swoim Sylwestrze.
– Pytasz jak było – mówi – całkiem dobrze było. Najpierw przyjechał do mnie Sylwek i pograliśmy w karty. Potem pograliśmy na konsoli. A potem pograliśmy z Sebastianem znowu w karty. A potem wszyscy wyszliśmy postrzelać, no wiesz, po północy poszliśmy odpalać te fajerwerki. I po godzinie znowu pograliśmy w karty i potem ja sam już grałem na konsoli. Położyłem się spać o trzeciej. Całkiem dobrze było. Naprawdę dobrze minął mi czas.
Mężczyzna milknie i czeka na reakcję kobiety. Ona patrzy na niego. Patrzy, myśli i wreszcie odpowiada:
– Aha.