Potrącił mnie na ulicy niewidzialny tramwaj. Niewidzialne zderzenie, niewidzialna krew, niewidzialne cierpienie, niezauważalna reanimacja. Śmierć na niby. Niewidzialny lekarz zszył nitką niewidzialne rozdarcie. Kulejąc poszłam dalej.

Ilustracja: Andrzej Wróblewski, Tramwaj, 1948, Galeria Starmach w Krakowie.