Ewa Jałochowska

Historyk sztuki, pisze książki

Tag: wierzenia

Dorwać bogonga

Kilka dni temu w brytyjskim The Guardian ukazał się artykuł o zagrożonych gatunkach motyli, które po zimnym lecie 2012 roku były na skraju wyginięcia. Lato 2014 okazało się dla motyli szczęśliwie upalne i starania przyrodników z Wielkiej Brytanii przyniosły efekty. Motyle powracają a ja skończyłam pisać książkę i tylko pozornie te dwie informacje mają ze sobą niewiele wspólnego. Japończycy wierzą, że podążając tropem motyla, można rozwiązać starą zagadkę. Chodźmy więc jego śladem, bo w mitach i wierzeniach zajmuje on wyjątkowe miejsce. I może uda się przy jego pomocy połączyć dwie powyższe wiadomości.

Czytaj dalej

Tengu

Idąc ulicą lubię przeglądać się w oknach samochodów. Jestem doskonały. Mam dobrą figurę. Uśmiech wycięty od ucha do ucha, uszy drobne, zgrabne, nos odpowiedni do ludzkiej twarzy, włosy krótkie, lśniące. Nie wyróżniam się, nie krzyczę głośno, nie jestem za głupi ani za mądry, mam gładkie obycie, wzorową życzliwość. Wsiadam do tramwajów na czas, kasuję bilet, oddycham kiedy trzeba, jem pięć razy dziennie w niewielkich ilościach. Płacę podatki. Ubrania piorę i myję się pod pachami. Zapachu swojego nie czuję. Na wszelki wypadek zawsze noszę ze sobą taśmę klejącą i klej w tubce, z którym się nie rozstaję. Gdy tylko czuję, że nos mi się wydłuża, że twarz płonie do czerwoności, włosy zamieniają się w wiszące strąki, paznokcie wyrastają w szpony, że złość mną trzęsie, wtedy szybciutko wyciągam taśmę i podklejam maskę, żeby się nie zsuwała. W masce nikt nie dostrzeże we mnie Tengu, złośliwego ducha, który opętał człowieka.

Lin

Chciałbym być anonimową, szarą rybką, nijaką, nieokreśloną, bez właściwości. Chciałbym być kimś niewidzialnym, kimś kogo nie ma. Ale skoro już muszę być, chciałbym być kimś od kogo się nie wymaga, na którego widok macha się ręką i mówi znudzonym głosem:
– To tylko lin płynie.
Niestety, gdy ja płynę, w oczach zapala się nadzieja, na rzęsach osiada łza wzruszenia, bo:
– To lin uzdrowiciel! Lin bohater, lin szczęściarz, lin, co się chorób nie boi, bo żadna się go nie ima, lin wybawca.
Od chwili więc, gdy otwieram oczy jestem lekiem na całe zło. Stykam się z trądem, z czarną ospą, dżumą i cholerą. Przyprowadzają do mnie kulawe zwierzęta, które machają łapą w strumyku, żebym otarł się o nie. Przychodzą ludzie z miasta, wyciągają mnie z wody i pocierają o swoje chore członki, skórę, nosy, policzki, brzuchy i stopy. Dotykam dziennie setek narośli i żylaków. Czuję za nie wielką odpowiedzialność. Tłumaczę, że jestem tylko rybą, nie potrafię ich wyleczyć. Ale ludzie machają tylko znudzeni rękami i mówią, że nie szkodzi, bo to nie ja, lecz ich wiara czyni cuda.

Piękna katastrofa

Księżycowy projekt, nad którym pracuję od ponad roku (więcej tu), doprowadził mnie pod rozłożyste drzewo z początku świata. Pisząc chciałam pod nie trafić, jednak nie chcialam pod nim utknąć a utknęłam. Muszę zastanowić się, w którą stronę podążyć dalej. Mam więc chwilę, aby posiedzieć i poczytać o początku świata a może gdzieś, pośród mitów odnajdę drzewo, którego szukam albo wyhoduję nowe.

Czytaj dalej

Kot o zimnym sercu

Kot, koteczek, bohater internetowych memów, nie wszędzie budzi macierzyńskie uczucia. Dla Malezyjczyków kot może ukrywać w sobie badi, czyli złego ducha. Gdy badi puszystą łapą dotknie zmarłego, może przeniknąć do jego ciała, przejąć nad ciałem władzę i ożywić jako upiora.
W Japonii panuje przekonanie, że koty mogą rządzić zmarłymi i demonami. Dlatego marynarze zabierali ze sobą na statek kota, aby chronił ich przed morskimi duchami topielców.
Koty są zwierzętami o nieludzkich mocach, złośliwymi i przeklętymi, które mogą stać się wielkie, gdy tylko zechcą i straszyć, przenikając przez ściany i krzywiąc pyski szkaradnie. Dlatego Japończycy mawiają: „Kiedy umarł Budda, nie zapłakał tylko kot o zimnym sercu”.

„Kamień nie daje się oswoić”

„Kamień nie daje się oswoić” pisał Zbigniew Herbert i trudno się z nim nie zgodzić. Wędrujące kamienie, dusze w kamieniu ukryte, kamienie przynoszące szczęście – jak kultura długa i szeroka, człowiek nie chciał przyjąć do wiadomości, że kamień jest ciałem martwym.

Czytaj dalej

© 2018 Ewa Jałochowska

Theme by Anders NorenUp ↑

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial