Ewa Jałochowska

Historyk sztuki, pisze książki

Tag: taoizm

Wysłannicy piekła

Jest ich dwóch, biały i czarny. Strażnicy Wuchang byli kiedyś ludźmi. Po ich śmierci, samobójczej lub z żalu, nie ma w tej sprawie zgody, zaopiekował się nimi Yanwang, król chińskiego piekła. Postanowił wykorzystać nieszczęśników w piekielnym interesie. Biały Wuchang (Męska Niestałość) wędruje na ziemię i sprowadza do piekła dusze, tych, którzy mają mniej niż pięćdziesiąt lat. Czarny Wuchang (Żeńska Niestałość) zajmuje się tymi po pięćdziesiątce. Towarzyszą im dwa demony. Demon z końskim łbem nazywa się Mamian, demon z byczym łbem na imię ma Niutou.

Taniec smoka

Piętnastego dnia po nastaniu Chińskiego Nowego Roku postanowiliśmy wspólnie z wyznawcami wszystkich chińskich religii zakończyć uroczystości noworoczne i wziąć udział w Święcie Latarni, obchodzonym w całym chińskim świecie. Na kilka niezwykłych godzin staliśmy się częścią tego świata. Chłopcy zobaczyli wreszcie swój wymarzony taniec smoka, na który czekali od chwili przylotu do Singapuru, w listopadzie 2012 roku. Ten sam taniec, który potem pojawia się w książce „Duchy Singapuru” i staje się częścią przygody Kaja w rozdziale pt. „Rękawiczka”.

Nie wszystko było takie magiczne

Kaj, którego losy opowiedziane zostały w „Duchach Singapuru”, nie istnieje, ale także istnieje po wielekroć. Jest przecież mnóstwo dzieci, które musiały opuścić swoje domy i miasta, i przenieść się razem z rodzinami do innego kraju. Nie tylko musiały przyzwyczaić się do nowego jedzenia, do innej kultury i zwyczajów, musiały nauczyć się też rozmawiać i bawić z dziećmi w innym języku. Kaj przeprowadził się akurat do Singapuru, ale polskie dzieci są na całym świecie i każde z nich ma swoją historię.

Czytaj dalej

Spojrzenie jak brzeg zadbanej szabli

Ching Shih, czyli wdowa po Chengu, z którą w książce „Duchy Singapuru” spotkał się Kaj, istniała naprawdę i nie od razu została wdową. Jej mąż był piratem, czyli złodziejem po prostu, nie zwykłym jednak, lecz przywódcą kilkusettysięcznej floty złodziejskiej, zastraszającej żeglarzy na przełomie XVIII i XIX wieku. Do pirackiej historii nie przeszedł jednak on, lecz ona, która po śmierci męża przejęła dowództwo nad dżonkami i piratami Floty Czerwonej Flagi.

Czytaj dalej

© 2018 Ewa Jałochowska

Theme by Anders NorenUp ↑

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial