Ewa Jałochowska

Historyk sztuki, pisze książki

Tag: Malezja

Kot demon

Nie było dużego ruchu. Miasto w lecie pustoszało. Most stał w słońcu, asfalt pachniał, rudy kot w krzakach siedział. Lato na całego. Kobieta z synem szła krokiem niespiesznym, bo jej się nie spieszyło. Drugi syn, starszy, przyglądał się niebu wypłowiałemu. Coś go zainteresowało na nim tak bardzo, że nie zauważył tego, co kobieta wchodząca z dziećmi na wiadukt także przegapiła. Barierki stały, owszem, lecz nie od strony przepaści a od samochodów. Krzyknęła, ale za późno. Nogą nie trafił. Zachwiał się i poleciał. Ręce tylko rozłożył. Matka drugie dziecko mocno chwyciła i z wiaduktu zeszła. Przepaść wysoka. Kobieta po zboczu na dół biegła. Jej syn leżał. W głowie liczyła szybko ile metrów leciał. Dwadzieścia, więc zginął. Podeszła do niego. Drugiego syna ani przez chwilę z dłoni nie wypuszczała. Uklękła przy leżącym na żwirze. A tu zza niego rudy kot się wyłania, ten sam, który na górze w cieniu się chował. Krew z ucha chłopca zlizuje, policzek pęknięty śliną przykrywa. Matka oddech wstrzymuje. Chce kota przegonić, lecz jej zmarły syn nagle głowę podnosi, kolana ze żwiru otrzepuje, twarz z piasku czyści, bordową kroplę spod nosa wyciera. I na nogi staje, ale nie na dwie wcale, tylko na cztery. O spódnicę matki się ociera, głowę pod rękę brata wsuwa i odchodzi za rudym kotem więcej się na matkę nie oglądając.

Bujang Sembelih

Prawda jest taka, że nikogo nie interesuję. Trudno się dziwić, bo jestem niewidzialny. Powinienem się już przyzwyczaić, powinienem się wreszcie pogodzić, ale nie potrafię. Czuję się taki pominięty, taki niezauważony a przede wszystkim taki samotny, że po prostu muszę przychodzić do was w nocy. Przyglądam się jak śpicie. Jak zawija się wam kołdra, przesuwa poduszka. Poprawiam ją, przykrywam, chowam wasze zziębnięte stopy. Siadam sobie na szczycie łóżka i udaję, że się znamy od lat i że się przyjaźnimy. Wyobrażam sobie, że budzicie się rano i że mnie widzicie. Wiem, że to niemożliwe, ale wciąż mam taką nadzieję. Patrzycie na mnie i mówicie:
– Miło cię widzieć, Bujang. Masz ochotę na jajecznicę?
A ja wtedy odpowiadam, że chętnie i siadam naprzeciwko was, jem tę jajecznicę i jestem szczęśliwy. A potem przypominam sobie, że to się nigdy nie wydarzy, że nigdy mnie nie zobaczycie, że nigdy nie zjem waszej jajecznicy i na zawsze pozostanę przez was niezauważony. I dopiero wtedy was zabijam. Z tęsknoty. Ale w słowniku napiszecie tylko: Bujang Sembelih – demon podrzynający ludziom gardła.

Kot o zimnym sercu

Kot, koteczek, bohater internetowych memów, nie wszędzie budzi macierzyńskie uczucia. Dla Malezyjczyków kot może ukrywać w sobie badi, czyli złego ducha. Gdy badi puszystą łapą dotknie zmarłego, może przeniknąć do jego ciała, przejąć nad ciałem władzę i ożywić jako upiora.
W Japonii panuje przekonanie, że koty mogą rządzić zmarłymi i demonami. Dlatego marynarze zabierali ze sobą na statek kota, aby chronił ich przed morskimi duchami topielców.
Koty są zwierzętami o nieludzkich mocach, złośliwymi i przeklętymi, które mogą stać się wielkie, gdy tylko zechcą i straszyć, przenikając przez ściany i krzywiąc pyski szkaradnie. Dlatego Japończycy mawiają: „Kiedy umarł Budda, nie zapłakał tylko kot o zimnym sercu”.

Wyspa duchów czeka!

Kaj ma dziewięć lat i w tej właśnie chwili siedzi ukryty pod prześcieradłem na końcu świata. Widać jedynie jego jasne, kręcone włosy. Chłopiec boi się tego, co jest mu obce i co jest mu nieznane a tak pechowo się składa, że nie zna ani wyspy, na którą trafił, ani jej mieszkańców, ani ich języka, ani kultury. Rodzice przeprowadzili się z Kajem wbrew jego woli i dlatego chłopiec postanawia spędzić resztę życia schowany pod kołdrą. Dokładnie tam!
Jeśli się jednak odważy, jeśli tylko wyjdzie spod prześcieradła, nie pożałuje. Porwany przez duchy różnych tradycji trafi do ukrytego pomiędzy nowoczesnymi wieżowcami świata azjatyckich wierzeń i baśni, gdzie jego przewodnikami staną się czerwone smoki, trójnogie żaby, księżycowe króliki, gadające jaszczury, okrutne chińskie piratki, a także mały wesoły chłopiec i jego siostra: Yin i Yang.
Wstawaj Kaju! Wyspa duchów czeka!

© 2018 Ewa Jałochowska

Theme by Anders NorenUp ↑

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial