Ewa Jałochowska

Historyk sztuki, pisze książki

Tag: karol jałochowski

Sen Kaja

Zasnął. Najpierw przyśniła mu się babcia, która na drutach robiła wieżowce. Była wielka, a wieżowiec sięgał jej zaledwie do kolan. Zamiast włóczki u jej stóp turlał się księżyc, z którego nić nawlekała na druty. Gdy już cały wysoki budynek był gotowy, babcia nie odcięła wcale księżycowych sznurków, tylko złapała je mocno i zaczęła biec, nie wypuszczając ich z rąk. Zaraz więc cały wieżowiec, ciągnięty na linkach, uniósł się na wietrze i łopotał teraz jak latawiec na tle chmurnego nieba.
Kaj nie widział siebie we śnie, bo obserwował go z zewnątrz, jak film. Latawiec widział jak na ekranie, ale gdy wieżowiec przechylił się na wietrze, tak odrobinę tylko, wysypały się z niego gwiazdy i jak konfetti posypały na głowę chłopca, skaczącego z radości jak dziecko, którym przecież był. Gwiazdy nie chciały zatrzymać się przy Kaju na dłużej. „Nie mamy czasu, nie mamy czasu”, szeptały. „Śpieszy nam się bardzo, bardzo nam się śpieszy”. I w jednej chwili wszystkie zamieniły się w strugę i wpadły do wnętrza wielkiego dzbana stojącego tuż przed Kajem. Dzban był pękaty, brązowy, dopiero co wypalony. Gdy Kaj spojrzał w prawo, zobaczył wielki piec przypominający warującego smoka, tak długi był i szeroki. Przez ceglane drzwi do smoczego cielska wchodzili ludzie i wyciągali z niego gliniane dzbany…
– Pewnie przypomniał mu się we śnie warsztat ceramiki i wielki, tradycyjny chiński piec, który rozpalano niedawno – szepnęła istotka siedząca w nogach śpiącego Kaja. – Widzę, jak w jego śnie gwiazdy wpadają do ostygłego dzbana…
– A ja widzę… – zaczęła druga istotka siedząca przy głowie śpiącego Kaja. – A ja widzę, jak na dnie dzbana skrada się tygrys.
– Nie wchodź do dzbana! – krzyknęła trzecia istotka. – Nie wchodź!
Ale czwarta uciszyła pozostałe, kiwając głową i wyciągając dłonie na znak, że tamte powinny zatrzymać się w swoich zapędach i zamierzeniach.
– Nie przerywajcie mu! Niech śni!

Duchy Singapuru, fragment, Wydawnictwo Innowacyjne Novae Res, 2014.
Zdjęcie Karol Jałochowski

Pierścionek z Ar-Rakka

Historia pierścionkiem się toczy. Ta, którą mam na myśli, zaczyna się w 2002 roku, we wrześniu, w Syrii. Rok 2002 był ostatnim bezpiecznym momentem, żeby zobaczyć ten niezwykle stary, piękny i gościnny kraj. Minęło właśnie dwanaście miesięcy od zamachu na World Trade Center i Stany Zjednoczone szykowały się do uderzenia na Irak, na wiosnę 2003 roku. Wiadomo było, że już niebawem, w regionie zrobi się nerwowo. Nerwowo zresztą było już wcześniej, bo gdy w Damaszku zapytaliśmy o dzielnicę żydowską, mało nie zastrzelono nas na miejscu. „Niech pani nigdy, przenigdy nie mówi w Syrii, że ma przyjaciół z Izraela!” krzyczała kobieta w chrześcijańskiej dzielnicy Damaszku, wymachując nad głową rękami i przykładając nam palce do skroni, jakby były pistoletem, „o nic więcej nie będą pytać, od razu zastrzelą!”.

Czytaj dalej

Próba ognia

Już jest! Film promujący książkę „Duchy Singapuru”. Przedstawia ceremonię chodzenia po ogniu,  sfilmowaną w hinduskiej świątyni Sri Mariamman,  w Singapurze. Autorem filmu jest Karol Jałochowski, dziennikarz tygodnika „Polityka”, autor dokumentu „Reality Lost„.

© 2018 Ewa Jałochowska

Theme by Anders NorenUp ↑

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial