Ewa Jałochowska

Historyk sztuki, pisze książki

Tag: buddyzm

Piękna katastrofa

Księżycowy projekt, nad którym pracuję od ponad roku (więcej tu), doprowadził mnie pod rozłożyste drzewo z początku świata. Pisząc chciałam pod nie trafić, jednak nie chcialam pod nim utknąć a utknęłam. Muszę zastanowić się, w którą stronę podążyć dalej. Mam więc chwilę, aby posiedzieć i poczytać o początku świata a może gdzieś, pośród mitów odnajdę drzewo, którego szukam albo wyhoduję nowe.

Czytaj dalej

Wioska Złego Psa

9 stycznia 2015 roku. Godzina 17.30. Telewizja BBC podaje informację, że dwóch terrorystów, odpowiedzialnych za śmierć dwunastu osób, w tym ośmiu redaktorów i rysowników w redakcji paryskiej gazety Charlie Hebdo, zginęło. Terroryści giną jako męczennicy, jak sądzą, a zgodnie z przekonaniem dżihadystów, męczennicy muzułmańscy po śmierci trafiają do raju. Ta wizja jednak nie inspiruje mnie w żaden sposób. Postanawiam więc chwycić inną. A co jeśli terroryści się mylą? Co jeśli, zakładając, że ktoś wierzy w sprawiedliwość po śmierci, fanatycy wcale nie trafią do raju, lecz piekła? Do jakiego piekła trafią ci, którzy winni są śmierci niewinnych ludzi w imię Allaha? I co może ich w piekle spotkać?

Czytaj dalej

Taniec smoka

Piętnastego dnia po nastaniu Chińskiego Nowego Roku postanowiliśmy wspólnie z wyznawcami wszystkich chińskich religii zakończyć uroczystości noworoczne i wziąć udział w Święcie Latarni, obchodzonym w całym chińskim świecie. Na kilka niezwykłych godzin staliśmy się częścią tego świata. Chłopcy zobaczyli wreszcie swój wymarzony taniec smoka, na który czekali od chwili przylotu do Singapuru, w listopadzie 2012 roku. Ten sam taniec, który potem pojawia się w książce „Duchy Singapuru” i staje się częścią przygody Kaja w rozdziale pt. „Rękawiczka”.

Święto Latarni

25 lutego 2013 roku mieliśmy przyjemność uczestniczyć w Święcie Latarni, obchodzonym w buddyjskiej świątyni Thekchen Choling w Singapurze. Tej samej świątyni, którą Kaj, w książce „Duchy Singapuru”, widział w przyszłości.
Autor filmu: Karol Jałochowski.

Nie wszystko było takie magiczne

Kaj, którego losy opowiedziane zostały w „Duchach Singapuru”, nie istnieje, ale także istnieje po wielekroć. Jest przecież mnóstwo dzieci, które musiały opuścić swoje domy i miasta, i przenieść się razem z rodzinami do innego kraju. Nie tylko musiały przyzwyczaić się do nowego jedzenia, do innej kultury i zwyczajów, musiały nauczyć się też rozmawiać i bawić z dziećmi w innym języku. Kaj przeprowadził się akurat do Singapuru, ale polskie dzieci są na całym świecie i każde z nich ma swoją historię.

Czytaj dalej

© 2018 Ewa Jałochowska

Theme by Anders NorenUp ↑

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial