Jest! „Smutek mamuta” jest! Nieopisana radość i wzruszenie. Bo ta książka miała być, i mam nadzieje jest, pochwałą różnorodności. Jestem szczęśliwa, że się ukazała i w dodatku w wymarzonym Wydawnictwie Nisza, z wymarzoną redaktorką, Krystyną Bratkowską, która ideę mamuta wcieliła i pielęgnowała, z wymarzonym artystą, Ryszardem Kajzerem, który mamuta uczynił pięknym, z wymarzonym autorem recenzentem, Grzegorzem Kasdepke, który o „Smutku mamuta” na okładce napisał:

„Przekonanie, że tylko starożytni Grecy stworzyli mity jest mitem – oczywiście w potocznym tego słowa rozumieniu. Wszędzie, gdzie rodzili się ludzie, mity także się rodziły, bo wszędzie ludzie próbowali zrozumieć i opisać świat. Zawsze pojawiał się jakiś Jędrek, który zadawał pytania o początek wszystkiego… A że nasza malutka planeta niestrudzenie kręci się wokół własnej osi, mity łączą i mieszają się ze sobą. Pewnie dlatego współczesna cywilizacja coraz bardziej przypomina danie jednogarnkowe. Ale lubimy takie, prawda? Wiele składników tworzących jeden, niepowtarzalny smak!”

A na zdjęciu znalazł się wymarzony ilustrator, Jędrek Jałochowski.
Dziękuję, takiego dnia, jak dzisiejszy się nie zapomina!