Kolczyki, obcasy i szminka. Najpierw szminka. Kolczyk jeden i jeden obcas. Drugi w drzwiach. Kolczyk zahaczony o rękaw. Kosmyk włosów, który się wymyka. Spódnica. Kosmyk raz jeszcze, bo się wymyka. I jeszcze drzwi. I wreszcie drzewa i chodnik. Ale spódnica wąska. Żakiet ciasno dopasowany. Kołnierzyk biały i w szmince. Poranek cichy i ulice puste. Miasto daleko. Jeden tylko samochód spośród zaparkowanych światła ma włączone. Koszulę brudną można zakryć. Drzwi samochodu otwierają się z obu stron. Mężczyzna i kobieta podnoszą klapę bagażnika. Samochód granatowy, czarna folia, którą strzepują jak prześcieradło. Folia pod nogami. W bagażniku kolczyki, obcas i szminka. Spódnica ciasna, drugi obcas został na chodniku. Kosmyk włosów w bagażniku wciąż się wymyka. Jutro rano znowu wstanę i spróbuję dojść dalej.