Trzeba tylko przeczekać noc. Pół człowiek pół jeż nie miał do zrobienia wiele. Od dawna marzył o podróżach. Walizkę spakował wcześniej. Nogawki spodni opierały się o dywan. Koszula przysypiała wsparta o szafę. Popatrzył na zegarek. Dziś więc jego sen się ziści. Za chwilę zaśpiewają skowronki. Obchodząc toaletę przepowiedział trasę wymarszu. Splunąć do umywalki. Przekroczyć próg łazienki. Zasznurować buty. Poprawić spodnie. Ścisnąć krawat. Wyrównać supeł. Podciągnąć skarpetkę jedną ręką, gdy druga wsparta o krzesło. Jeszcze trzeba przeczesać kolce. Paszport i bilety schowane. Z kieszeni wysunąć dłonie na wysokości lustra. Spojrzał. Może teraz nalać do szklanki wodę i zachłysnąć się nią na drogę. Bezkresne morze otwiera się.