Metro dojeżdża, tłum wspina się po schodach. Kilkanaście metrów przede mną idzie para. Ojciec z dorosłym synem, Downem, wychodzą z podziemi na słoneczny chodnik. Syn nie wypuszcza dłoni ojca. Jednocześnie podnosi do oczu coś, co ściska w drugiej ręce. Nie widzę przedmiotu. Wciąż jestem za nimi. Ale zmianę kroku już dostrzegam. Młody mężczyzna zaczyna podskakiwać. Rozpiera go radość. Rzuca się na ojca, ściska go, całuje. Jeszcze raz całuje. Jest wdzięczny i szczęśliwy. Przedmiot podnosi coraz wyżej, przygląda mu się. Nie widzę jego oczu, ale mowa ciała podpowiada, że błyszczą. Uśmiecham się bezwiednie, szczęście młodego mężczyzny jest zaraźliwe. On obraca się w stronę ojca i chwyta obiema rękami przyczynę radości. Okładka magazynu jarzy się kolorami. Z różowego tła wydobywa się półnaga kobieta. Czerwony stanik zakrywa okazały biust. Tej samej barwy majtki podkreślają krągłe biodra. Skórę ma gładką, twarz piękną. Szminka ogranicza jej uśmiech. Uśmiechu młodego mężczyzny nic nie ogranicza. Patrzy na zdjęcie z uwielbieniem.
– Jaka piękna! – Zachwyca się. – Dziękuję! Dziękuję! Dziękuję!
Kobieta jest piękna i on widzi w niej tylko piękno.