O, Wy, którzy nie znajdujecie drogi do własnego grzebienia,
miejsca w sercach bliźnich i na parkingu służbowym,
dla których czułość listonosz pozostawił w skrzynce sąsiada,
co bez znaczenia, bo Wy i tak klucz do Waszej zgubiliście
biegnąć na zły przystanek za przypadkowym autobusem.
Do domu żaden Was nie zabierze.
Bądźcie pogłaskani i utuleni!

Zdjęcie: Karol Jałochowski