Dlaczego noc jest czarna? Bo zasnęłam, a potem się obudziłam. Było to w czasach, gdy jasność ogarniała całą tarczę zegara. Niespodziewanie otworzyłam oczy w środku nocy i usiadłam. Trzeba było siadać, bo wiadomo, że kiedy się leży, smutek z serca przelewa się do głowy. Mnie się przelał i nie mogłam dłużej spać. Na siedząco czekałam, aż spłynie niżej. Kiedy dotarł do stóp, zrobiły się tak ciężkie, że nie mogłam ich położyć. Było z nimi bardzo niewygodnie. Dlatego wyrzuciłam je z łóżka, żeby sobie poszły. Zapomniałam jednak, że są przepełnione smutkiem i dlatego nie mogą odejść. Mogą jedynie opadać. O podłogę uderzyły z hukiem, rozłupały się i w noc uleciał cały smutek. Dlatego jest czarna kiedy nie śpię.