Ewa Jałochowska

Historyk sztuki, pisze książki

Nie ma

Dziwnymi ścieżkami wędruje pamięć. Na przykład moja cofnęła się dziś o trzydzieści sześć lipcowych miesięcy do lasów niedaleko Głowna. Wspólnie z innymi dziećmi przemierzałam je tamtego lata. W tych lasach przeżyłam pierwszy leśny zmrok i strach. Opowiadaliśmy sobie w nich niesamowite historie, które powracały później w snach, bo w tych lasach kryło się dużo niespodzianek. Wiszące na drzewach zagubione ubrania, zardzewiałe, wojskowe samochody, druty kolczaste pod nogami i łąka porośnięta najzieleńszą trawą jaką widziałam. Czuję tę łąkę i trawę, widzę jak przenika ją światło wydobywając zieloność wczesnego lata. Trawa jest miękka i sięga mi do kolan. Idziemy poprzez nią razem. Dziś już nie pamiętam, dlaczego z całej dziecięcej grupy tylko ja ześlizguję się po zarośniętym brzegu do dołu pełnego szamba. Mój tęczowy, wełniany sweter zatapia się aż po granatowy golf. Nie wiem, jak wydostaję się z dołu, ale już wyraźnie rysuje mi się samotna droga powrotna do siedziby kolonii i przestronna łazienka na parterze klasycystycznego domu dziecka. Stoję w niej sama piorąc ubranie w jednej z umywalek. Wiele elementów tego wspomnienia musiałam po drodze wyprzeć i nigdy nie traktowałam go jak traumy. Przeciwnie, pozostała mi po nim świadomość szczęśliwego zakończenia i poczucie, że nie ma takiego gówna, z którego byśmy nie dali rady się wygrzebać.

1 Comment

  1. Janusz Łyszkiewicz

    28/04/2020 at 11:38 am

    Jak do Pani napisać?

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

© 2020 Ewa Jałochowska

Theme by Anders NorenUp ↑

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial