Droga Mamo, (skreślam, nie jesteś mi droga)
Szanowna Pani, (skreślam, bo cię nie szanuję)
Pani Ewo, (tylko tak mogę się do ciebie zwracać, bo nie wiem kim jesteś, choć znam twoje imię)

Będzie krótko, bo jestem już w trasie. Wiesz zresztą. Informacja dotarła. Przede mną nieskończoność. Łapy mam zajęte, bilety, bagaże. Nie dopinają się wszystkie wspomnienia. Tych po tobie nie będę zabierać. Zostawiam je tu. Nie weźmiesz, trudno. Wiatr rozwieje, deszcz zmoczy, psy rozwłóczą, kot nasika. Nie łudź się. Nie chcę marnować czasu na ciebie. Pisania listu nie miałam w planie. Chciałam zniknąć. Nie słyszałabyś o mnie. I tak by się stało, gdyby nie post, twój wpis na facebooku. Dotknął mnie. Pazurami rozdarłaś mi duszę, więc ci odpowiem. Ale nie sentyment kieruję do ciebie. Zapomnij o nim. Nie będę pielęgnować wspólnego wspomnienia. Muszę je zabić. Tyś mnie do zbrodni przywiodła. Ty dyktujesz wyparcie. Nie mogłabym spędzić ani jedno dnia w zaświatach, pamiętając o tobie. Ty hipokrytko, która na pokaz wzdychasz po mojej śmierci. Ty, człowiek bez uczuć, który na sto lajków robi przedstawienie wyznając uczucia, których nie ma. Jak psa mnie porzuciłaś. Oddałaś mnie jak spalony czajnik. Ja wiem, co powiesz. Że mnie wychowałaś. Że byłam ci córką, pięć lat mnie do siebie tuliłaś, drapałaś za uchem, wyczesywałaś grzebieniem, z ości obierałaś rybę. I wszystko to dla mnie! No a potem te dzieci. I to dla ich dobra. I nie miałaś wyjścia, bo ja byłam zazdrosna. Ja byłam złośliwa, ja niebezpieczna. A ty, biedna, ty ofiarna istota, taka złamana. Prawie cię tu słyszę w mojej nieskończoności. Widzę prawie jak mrugasz rzęsami, jak się wdzięczysz, tłumaczysz, jak wzrok opuszczasz i małym paluszkiem pokazujesz bliznę. Jesteś taka rozdarta, bo oddałaś kota. Blizna się ślimaczy. Podchodzi ropą. Nieświeżo pachnie. Winę w sobie nosisz. Ona cię pożera. Ona cię rozognia. Wiesz co? Daruj sobie. Mnie nie oszukasz. Byłaś mi matką a potem oddałaś. Wyrzekam się ciebie. Jesteś mi bliska tylko przez nienawiść. Wypełnię nią moją nieskończoność. A ciebie uczynię jej świadkiem.

Kotka Sushi, dla ciebie Pani Kotka

Zdjęcie: Karol Jałochowski