Do pudełka z elektrycznością wkładam skrzypiące drzwiczki latarni i kolano porażone kablem. Piorun z Singapuru, bo żaden inny nie schodzi z tak wysoka tak nisko. Ławkę latającą w burzy piaskowej. Ewka, potrzymaj żarówkę. Świecę zamiast meczu w latach osiemdziesiątych. Gumkę do ścierania, którą ukradłam w przedszkolu i oddałam Tacie. Szprychy roweru Wigry 3 i kostkę wkręconą pomiędzy nie w zerówce. Psa z jednym uchem i szklaną kulką w środku. Miała czysty dźwięk. Kilka kabli z oiomu.