Ludzi sporo. Jedni stoją drudzy siedzą. Drzwi uchylają się na stacji. Do wagonu wchodzi kobieta w siwym kapeluszu i płaszczu. Otwiera torebkę i grzebie w niej palcami. Ponad tłum wnosi się szare ramię.
– Kłębek? – pyta pierwszy pasażer.
– Kłębek! – odpowiada drugi.
Trzeci łapie czwartego za stopę. Ten na czworakach popycha kłębek łapą i przewraca piątego. Szósty ugniata brzuch siódmemu. Dziesiąty chwyta włóczkę pazurem i biega dookoła piętnastego. Dwudziesty przerzuca sznurek od nosa do stopy. Związał się z drugim supłem nierozerwalnym. Kobieta zamyka torebkę i siada, bo miejsca w wagonie są już wolne.