– Nie musiałaś.
Matka siedzi na schodach pałacyku w Królikarni i patrzy na schodzącą po stopniach czteroletnią córkę.
– Musiałam.
Córka schodzi krokiem zdecydowanym poruszającym spódnicę.
– Nie musiałaś.
Matka ma na sobie spodnie i obraca się jak wskazówka zegara za córką krążącą po schodach.
– Zrobiłaś dokładnie na przekór temu, o co prosiłam.
Upór matki nie zatrzymuje córki nawet na chwilę. Dziewczynka wędruje dookoła mrużąc oczy w popołudniowym słońcu.
– Nie musiałam.
Przyznaje wreszcie.
– Nie musiałam, ale potrzebowałam.