Że wszystkich cieni pół człowiek pół jeż mógł wybrać każdy inny. Śpiewny cień sikorki za oknem. Cień liści. Cień kota, cień fotela, cień stołu i krzesła. Cień skoku z krzesła na stół. Cień miękkich łap. Cień z uwagą postawionego ucha. Cień uchylonych drzwi, przez które można wyjść. Cień ciszy i ulgi, że sikorka znowu śpiewa. Ze wszystkich cieni pół człowiek pół jeż wybrał cień wysychajacego kaktusa z doniczki na półce. Jego niegdyś białe kolce zrudziały a pożółkła łodyga skuliła się. Pochylając się pół człowiek pół jeż rzucał cień, spod którego nie widać innych.