Ewa Jałochowska

Historyk sztuki, pisze książki

Książki (strona 1 z 7)

Smutek mamuta w Dzień dobry TVN

A dziś, wspólnie z Jędrkiem, autorem rysunków do „Smutku mamuta”, byliśmy gośćmi Kingi Burzyńskiej i Filipa Chajzera w programie Dzień Dobry TVN i opowiadaliśmy trochę o patriotyzmie, trochę o otwartości, różnorodności i szacunku dla drugiego człowieka, które są według nas najlepszą podstawą patriotyzmu i wszystkie znajdują się w książce Wydawnictwa Nisza, „Smutek mamuta”. Gorąco dziękujemy za zaproszenie do studia i wspaniałą rozmowę!

„Historia sztuki dla dzieci i rodziców” w Lustrze

I co ja mogę powiedzieć? Rozczulenie i wzruszenie, gdy „Historia sztuki dla dzieci i rodziców” napisana wiele lat temu, bo jej pierwsze wydanie sięga 2012 roku a trzecie pojawiło się w lutym 2019, wciąż jeszcze, mimo sędziwego wieku, odrobinę żyje i otrzymuje taką, przecudowną recenzję. Aleksandra Sobańska na stronie Lustro Biblioteki napisała między innymi, że:
„Autorka oprócz popularyzowania wielkich dzieł, próbuje przekazać swoim dzieciom specyficzny sposób myślenia o sztuce, jej funkcjach i mentalności osób ją tworzących. To próba bardzo udana – Historia sztuka dla dzieci i rodziców jest tytułem obowiązkowym na biblioteczne półki”.
Całą recenzję można przeczytać tu. Cieszę się nią i dziękuję za dobre słowa!

„Smutek mamuta” w Domu nad Łąkami

– Wilk – chłopiec ma pewność. – Wilk myślą stworzył świat. Najpierw wymyślił skałę i wodę. Tylko, że na skale nic nie mogło rosnąć, więc stworzył warstwę ziemi, którą przykrył kamień. A potem stworzył ludzi, którzy się kłócili. Żeby ich rozdzielić wymyślił różne kraje i pozamykał ludzi za wysokimi murami, żeby nie mogli się spotykać.
– Albo – mówi inny chłopiec – najpierw istniał tylko jednorożec. Jednorożec stworzył lamorożca a że obaj byli bardzo głodni, wspólnie stworzyli pączki, coca – colę i gadającego pomidora. I ten gadający pomidor wymyślił ludzi. Ale ludzie nie umieli już latać jak jednorożec, lamorożec i pomidor, więc zrobiło się całkiem nudno.
– Nie wiem, czy powinnam opowiadać – kilkunastoletnia dziewczynka niepewnie wzrusza ramionami – moje stworzenie świata będzie głupie.
– Żadne nie będzie głupie – zachęcam i razem z innymi dziećmi słucham jej opowieści o trójkątnym nachosie, który zbudował ziemię.
– O, rany, jesteście niesamowite – mówię wreszcie, bo naprawdę tak myślę. Na spotkanie z dziećmi w Muzeum Nałkowskich w Wołominie przywiozłam dziś książkę Nisza, Smutek mamuta. Prawie wszystkie mity świata, a z nią opowieści o dawnych bogach, o mamucie Szeli, który wyciął Ziemię kłami z błota, o motylu, który stworzył człowieka z własnego potu, albo o zapominalskim zającu, który przez roztargnienie sprawił, że istnieje śmierć. Dzieci wysłuchały moich opowieści i odpowiedziały całkiem nowymi, takimi, które pasują do świata, jaki one znają. Nie mogłabym być dziś szczęśliwsza, bo właśnie po to powstała książka, Smutek mamuta, żeby wspólnie dzielić się opowieściami i słuchać siebie nawzajem. I nie ma do tego lepszego miejsca niż Muzeum Nałkowskich – Dom nad Łąkami. Bardzo pięknie dziękuję za zaproszenie!

Słów kilka o Smutku mamuta!

„Nie jest to tylko opowieść o mitologiach i wierzeniach ludzi rozsianych po całym globie. Jest to też rozmowa matki z synem. Dialog między protoplastką a latoroślą, próba znalezienia wspólnego języka. W warstwie fabularnej bowiem przenikają się dwa wymiary: rzeczywistość i fikcja literacka. W warstwie wizualnej te dwa plany rozpoznajemy dzięki użytej czcionce i jej barwie. Czy będzie to próba udana dopiero czas pokaże, teraz wydaje się, że nić porozumienia jest zawiązana i jest to silna więź, więc chcemy mieć nadzieję, że z biegiem lat nie tylko przetrwa, ale wzmocni się i wzbogaci o nowe sploty. Ale jest to też opowieść o języku, a właściwie o opowiadaniu. Autorka zdaje się mówić ustami Mamy, postaci będącej jej książkowym alter ego, że najważniejsze tak naprawdę nie jest odtwarzanie, ale tworzenie, nie opowiadanie tego samego po raz kolejny, ale wymyślanie na nowo.” Takimi słowami Przemysław Jakub Hinc opisał książkę, „Smutek mamuta. Prawie wszystkie mity świata”, pięknie wydaną przez Wydawnictwo Nisza. Całą recenzję można przeczytać o o o tu: Zupełnie inna opowieść, do czego serdecznie namawiam szczęśliwa i wdzięczna za dobre słowa o książce.

Smutny Mamut na pikniku

A w sobotę, 29 czerwca, a w sobotę na Imieninach Jana Kochanowskiego w Warszawie było pięknie! Do Wydawnictwa Nisza i do Smutnego Mamuta przyszły dzieci poznawać mity starego świata i wymyślać nie tylko nowe, ale i nowy, lepszy świat. I dzieci były w tworzeniu bardzo skuteczne. Na przykład Aniela narysowała dom pełen chorych, więc Helena natychmiast stworzyła dla nich świat bez chorób. Ponieważ Grześ martwił się losem zanieczyszczonej planety, stworzył kredkami przyszłość czystą, zieloną i beztroską. Leon wyobraził sobie świat ulepiony z mgły przez nordyckich bogów. A Tymek pięknie opowiadał o wymyślonym przez siebie świecie we wnętrzu słonia. Nie muszę chyba mówić, że Smutny Mamut był zachwycony!
Za możliwość tworzenia nowych światów z dorosłymi i dziećmi a przede wszystkim za cudowny, wspólny czas książkowego święta dziękujemy, Jedrek i ja, wspaniałemu Wydawnictwu Nisza.

Smutek mamuta w Dwójce

Na antenie Dwójki, patrona medialnego książki, Smutek mamuta. Prawie wszystkie mity świata, Wydawnictwa Nisza, o mitach opowiadałam tak, co można nie tylko usłyszeć, ale także zobaczyć .

W Domu nad Łąkami

Pamięć o tym wyjątkowym dniu chowam do szuflady z najpiękniejszymi widokami. A właściwie nie tyle pamięć, co spojrzenie Zofii Nałkowskiej. Bo tego dnia ona, we własnej osobie, ze ściany Muzeum im. Nałkowskich, gdzie miałam zaszczyt opowiadać o książce „W cieniu sławy”, słuchała mojej opowieści o zapomnianych rodzeństwach. Nie umiem wyrazić jak bardzo jestem wdzięczna za zaproszenie do Domu nad Łąkami, kiedyś rodzinnego domu Zofii Nałkowskiej a dziś muzeum. Radość, miłość, wzruszenie!

Zrób sobie selfie z mamutem! 


Kto by pomyślał! Przed nami wydarzenie epokowe. I to dosłownie. Z epoki minionej przybywa zwierze dawno wymarłe. Mamut jak żywy, rumiany i zdrowy. W sobotę, 25 maja, o godzinie 13.00, mamut zasiądzie przy stoliku gotowy podzielić się z człowiekiem współczesnym. Podzieli się swoją odwieczną mądrością, to w książce „Smutek mamuta. Prawie wszystkie mity świata”. Ale przede wszystkim podzieli się sobą. Nie bądź słoniem. Zrób sobie selfie z mamutem!

Warszawskie Targi Książki, Świadomi Wydawcy, Wydawnictwo Nisza, stoisko 21/D3

Smutny Mamut zaprasza!

Z tymi ludźmi nigdy nic nie wiadomo. Kochają, lubią, szanują, nie chcą, nie dbają, żartują. Czy w myśli, w mowie, w sercu, to się okaże w sobotę, w czasie Targów. Od 13.00 będę siedział przy stoliku Wydawnictwa Nisza, bez wiary i nadziei, za to ze Smutkiem mamuta. Zbyt wiele się po człowieku nie spodziewam.

Smutny Mamut

25 maja 2019, godzina 13.00, Warszawskie Targi Książki, Stadion Narodowy, Świadomi Wydawcy, Nisza, stoisko 21/D3

Jędrek i smutek

– Co myślisz o tej książce? – pytam Jędrka pewnego majowego wieczora.
– Tak zadałaś pytanie, że ono jest otwarte. Na otwarte pytanie nie umiem odpowiedzieć.
– Dobrze, zadam inne. – Poprawiam się – Czy utożsamiasz się z bohaterem tej książki?
– Nie wiem, chyba nie. – Jędrek zastanawia się przez chwilę. – Zresztą zależy, z którym. Bo tam jest dwóch bohaterów. Jest jeden Jędrek, który zadaje pytania i jest drugi Jędrek, który przeżywa przygody.
– A ty którym jesteś? – Do rozmowy włącza się Kajtek.
– Nie wiem. Chyba żadnym.
– To by oznaczało – stwierdzam fakt oczywisty – że jest trzech Jędrków. Dwóch z książki i ty trzeci. Powiesz mi, czym się od nich różnisz?
Jędrek patrzy na mnie długo. I gdy tak patrzy długo, na twarzy maluje mu się brak uśmiechu.
– Mama, ależ ty mnie męczysz.

Na zdjęciu znajduje się totem indiański a przy totemie stoi Jędrek ze „Smutkiem mamuta” Wydawnictwa Nisza w dłoni. Tą samą dłonią Jędrek narysował Smutnemu Mamutowi ilustracje.

Zdjęcie: Karol Jałochowski

Starsze wpisy

© 2019 Ewa Jałochowska

Theme by Anders NorenUp ↑

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial