Są dwie strony biurka. Ta pierwsza unosi litery wysoko. Trzyma się sztywno zarysowana krawędziami idei. Kot w słońcu przesuwa przecinek. Druga strona zawsze pozostaje w cieniu, czasem tylko nocą czuje na sobie światło odbite papierków cukierków dawno już zjedzonych. Kot bawi się refleksem rzuconych w kąt słodyczy.

Zdjęcie: Jędrzej Jałochowski