Zaczepiona o włos opuszczam się do pomieszczenia. Gdyby tak napisać „w mrok”, zdanie brzmiałoby ładniej, bardziej gładko, malarsko. Mrok nałożony pędzlem jest miękki, lekki i nieograniczony. A pomieszczenie, do którego się opuszczam, przeciwnie. Jest ciasne i pozbawione światła. Specjalnie użyłam słowa „światło”. Od razu zrobiło się jaśniej. Chociaż na krótko, bo ze zrozumieniem światło znikło. A gdyby tak czytać bez zrozumienia, wtedy można by napisać wszystko. Na przykład, że zaczepiona o włos opuszczam się a włos jest wytrzymały i nie pęka. Wciąż jednak pozostaje kwestia pomieszczenia poniżej. Nawet jeśli włos utrzyma, wciąż się do pomieszczenia opuszczam. Jest ciasne, o grubych ścianach. A gdyby tak napisać, że jest w nim mrok. W mroku ścian nie ma.