– Wydaje mi się – wypowiadam ostatnie słowa – że Bronisław Piłsudski nie byłby tym kim był, gdyby nie miał tak charyzmatycznego brata. Z Józefem nie mógł rywalizować, bo zawsze przegrywał. Ale potrafił własną słabość, te złe emocje, zazdrość i rozgoryczenie, przerobić na coś dobrego, na wrażliwość i otwartość na drugiego człowieka. Chronił tradycje zagrożonych ludów. Sam miał żonę z plemienia Ajnów i dwójkę dzieci z nią. Dzięki temu, że dostrzegł u siebie słabość, chciał chronić słabszych i potrzebujących.
Milknę. Na ekranie wciąż widać zdjęcie sylwetki Bronisława Piłsudskiego spisującego na zesłaniu teksty gilackich pieśni. Uczestnicy spotkania powoli wstają i wychodzą z sali. Ale jedna z kobiet podchodzi do mnie:
– A wie pani – mówi – co mi się w zeszłym roku przydarzyło? Byłam ze znajomymi w Japonii. Usiedliśmy w restauracji i oczywiście rozmawialiśmy po polsku. I nagle od drugiego stolika wstaje mężczyzna. Zwraca się do nas. I wie pani, co się okazało, wie pani kim on był? – Kobieta zawiesza głos. – Nawet teraz ręce mi się trzęsą, gdy o tym opowiadam. Cała drżę. Był to wnuk Bronisława Piłsudskiego.

Takie rzeczy tylko w Centrum Kultury Wilanów. Jestem wdzięczna za zaproszenie i możliwość spotkania ze wspaniałymi studentkami i studentami Uniwersytetu Trzeciego Wieku i opowiedzenia o książce „W cieniu sławy” i zapomnianych rodzeństwach sławnych Polaków. Dzięki takim słuchaczom dzieje się magia. Za pomoc i opiekę dziękuję nie mniej magicznej Agencji Autorskiej Zetzet.

W cieniu sławy. Zapomniane rodzeństwa sławnych Polaków, Wydawnictwo Muza.