To jest niesamowity moment. Ta chwila, gdy wkraczasz na scenę. A ze sceny wszystko widać inaczej. Widownia jest daleko i tonie w mroku. Źrenice walczą ze światłem. Płynie głos, który nie należy do mnie, choć ja podpowiadam mu słowa. Pomiędzy słowami czas płynie inaczej a świat widziany ze sceny zostaje zniekształcony. Jak to dobrze, że znika w momencie zejścia z niej. Gdy szóstego października zeszłam ze sceny, odnalazłam się w świecie najcudowniejszym, bo kobiecego ciepła, mocy i wsparcia uczestniczek i uczestników Konferencji Rozbijalnia Szklanych Sufitów VI.

Wspaniałym organizatorkom Konferencji w Oleśnicy i Bibliotece w Długołęce gorąco dziękuję za możliwość opowiedzenia o artystkach walczących o prawo do tworzenia. Jednak przede wszystkim chciałabym podziękować nie za to, że mogłam mówić, ale za to, że mogłam słuchać i poznać historie wspaniałych kobiet, które swych działaniem przywracają wiarę w sens.
Oczywiście bez mężczyzny też by się nie udało. Za pomoc pięknie dziękuję Agencji Zetzet.