Ewa Jałochowska

Historyk sztuki, pisze książki

Miesiąc: Grudzień 2019

Ocean

Zapisałam w złym miejscu ocean i wylewa się z buta na podłogę w tramwaju. Najpierw unosi się beret. Płynie od okna do okna rozwijając za sobą welon z szalika. Rajstopy podążają za nim. Wydeptane obustronnie pięty napełniają się wodą, pęcznieją rękawy. Buty chciałyby wyżej, lecz zagrzebane w mule porosły skarpetkami. Przyssana do szyby płetwą z krawata koszula faluje kołnierzykiem. Rozpięty jest a guziki toną. Rozlega się trzask i gaśnie tablica z rozkładem jazdy. Zwarło się krótko spięcie. Woda podeszła bielizną. Zatkały przepływy, odpłynęły dopływy, spodnie wyciekły dziurkami. Słone są usta.

Ilustracja: Paul Klee.

Smutek mamuta wyróżniony!

Taka cudna sytuacja! Marta Kisiel i Agnieszka Wolny-Hamkało nagrodzone za książki roku 2019 przez Polską Sekcję IBBY! Wielkie gratulacje! A wśród trzech wyróżnionych książek, „Liliany” Małgorzaty Strękowskiej-Zaremby i „Awarii elektrowni” Tiny Oziewicz, jest też „Smutek mamuta. Prawie wszystkie mity świata. Rozmowy z Jędrkiem” Wydawnictwa Nisza i wielkie szczęście! Dziękujemy!

Rewolucja Leonarda

Nie chciałam użyć słowa inność, powiedziałam więc:
– Był homoseksualistą i akceptował w sobie nie inność, lecz siebie, takim jakim był. Akceptował siebie, dlatego akceptował innych. A skoro akceptował innych, był wolny. Bo tylko będąc wolnym, swobodnie myślącym człowiekiem mógł stać się Leonardem da Vinci i już pięćset lat temu zrozumieć to, o czym w czasie wykładu noblowskiego mówiła Olga Tokarczuk:
„Wierzę, że muszę opowiadać tak, jakby świat był żywą, nieustannie stającą się na naszych oczach jednością, a my jego /…/ częścią.”
Leonardo da Vinci ujmował tę myśl trochę innymi słowami i używał innych narzędzi do opisywania świata niż Olga Tokarczuk, ale on także rozumiał tę doniosłą zależność. Wszyscy, ludzie, zwierzęta, Ziemia, Słońce, woda, nauka, sztuka, geometria, matematyka, księżyc, a nawet bakterie, jesteśmy zespołem naczyń połączonych.
– Tylko z chemii – dodałam wyświetlając na jasnym ekranie szkic do „Bitwy pod Anghiari”, fresku zniszczonego przez nieudane eksperymenty artysty – tylko z chemii był nienajlepszy.
Warto było jechać do Środy Wielkopolskiej, żeby zobaczyć uśmiech na twarzach dzieci, gdy słuchały o Leonardzie, geniuszu, który był taki sam jak oni. W jednym lepszy, w innym gorszy, bo raz mu się udawało a raz nie. Tyle, że ciągle próbował. No i miał całkiem niezły PR.
Za zaproszenie na spotkanie z młodzieżą szkół średnich i możliwość opowiedzenia o Leonardzie, człowieku, który miał szansę zrewolucjonizować naukę i sztukę, co mu się tylko częściowo udało, gorąco dziękuję przemiłej dyrekcji Biblioteki Publicznej w Środzie Wielkopolskiej a także niezastąpionej Agencji Autorskiej Zetzet.

© 2020 Ewa Jałochowska

Theme by Anders NorenUp ↑

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial