Ewa Jałochowska

Historyk sztuki, pisze książki

Miesiąc: Grudzień 2014 (strona 1 z 2)

Chwalą

Anna Sikorska, filolog polski i felietonistka, na swoim blogu „górowianka” , o „Duchach Singapuru” napisała:

„Mierzenie się z nowością zawsze jest trudne. Zwłaszcza w innej kulturze. Ale w „Duchach Singapuru” pokazano je, jako zabawę z dziećmi duchami i niezwykłym otoczeniem. Wszystko zaczyna się od rozmowy z nieznajomym na skypie. Czyżby duchy opanowały nowoczesną technologię? W końcu są mieszkańcami jednego z azjatyckich tygrysów biznesu i musiały nowoczesność połączyć z tradycją. Wszystko tu jest w harmonii. Jedne rzeczy przemijają, inne się rodzą. Przemijalność jest naturalna i tak trzeba ja przyjąć: „Ludzie, rośliny, góry, morze, wiatr, deszcz są jednym ciałem, jednym istnieniem, jednością. Czy smucisz się, gdy wypada ci włos?”

Za dobre słowo pięknie dziękuję!

Ważka i tajemniczy księżycowy projekt

Ważka jest owadem inspirującym. I nie tylko sztukę, chociaż moim pierwszym skojarzeniem była słynna secesyjna brosza przedstawiająca owada, wykonana przez nie mniej słynnego Rene Lalique’a. Ten niezwykły stwór fascynuje nie tylko rzemieślników, lecz także inżynierów. Konstrukcja helikoptera wzorowana jest na niestałej aerodynamice lotu owada. I w mitologi ważka zajmuje znaczące miejsce. Jest narodowym godłem Japonii, symbolem nieśmiertelności i odrodzenia, ale już w Chinach słabości. Natomiast dla Indian Ameryki Południowej oznacza iluzję lub szybkość, łączoną z wichrem.

Czytaj dalej

Taniec smoka

Piętnastego dnia po nastaniu Chińskiego Nowego Roku postanowiliśmy wspólnie z wyznawcami wszystkich chińskich religii zakończyć uroczystości noworoczne i wziąć udział w Święcie Latarni, obchodzonym w całym chińskim świecie. Na kilka niezwykłych godzin staliśmy się częścią tego świata. Chłopcy zobaczyli wreszcie swój wymarzony taniec smoka, na który czekali od chwili przylotu do Singapuru, w listopadzie 2012 roku. Ten sam taniec, który potem pojawia się w książce „Duchy Singapuru” i staje się częścią przygody Kaja w rozdziale pt. „Rękawiczka”.

Święto Latarni

25 lutego 2013 roku mieliśmy przyjemność uczestniczyć w Święcie Latarni, obchodzonym w buddyjskiej świątyni Thekchen Choling w Singapurze. Tej samej świątyni, którą Kaj, w książce „Duchy Singapuru”, widział w przyszłości.
Autor filmu: Karol Jałochowski.

Próba ognia

Już jest! Film promujący książkę „Duchy Singapuru”. Przedstawia ceremonię chodzenia po ogniu,  sfilmowaną w hinduskiej świątyni Sri Mariamman,  w Singapurze. Autorem filmu jest Karol Jałochowski, dziennikarz tygodnika „Polityka”, autor dokumentu „Reality Lost„.

Nie wszystko było takie magiczne

Kaj, którego losy opowiedziane zostały w „Duchach Singapuru”, nie istnieje, ale także istnieje po wielekroć. Jest przecież mnóstwo dzieci, które musiały opuścić swoje domy i miasta, i przenieść się razem z rodzinami do innego kraju. Nie tylko musiały przyzwyczaić się do nowego jedzenia, do innej kultury i zwyczajów, musiały nauczyć się też rozmawiać i bawić z dziećmi w innym języku. Kaj przeprowadził się akurat do Singapuru, ale polskie dzieci są na całym świecie i każde z nich ma swoją historię.

Czytaj dalej

Niemi mieszkańcy

Książka „Duchy Singapuru” powstawała, nie mogło być inaczej, w w Azji Południowo-Wschodniej. Powyżej niemi mieszkańcy największego na świecie oceanarium w Singapurze.

Singapurski zielnik

Chociaż Kaj, bohater książki „Duchy Singapuru”, jest postacią wymyśloną, my jesteśmy prawdziwi. W dodatku naprawdę byliśmy w Singapurze. Powyżej zdjęcie ogrodu, otaczającego Istanę, rezydencję prezydenta Singapuru, które zrobił, wtedy jeszcze dziewięcioletni, Kajtek.

Spojrzenie jak brzeg zadbanej szabli

Ching Shih, czyli wdowa po Chengu, z którą w książce „Duchy Singapuru” spotkał się Kaj, istniała naprawdę i nie od razu została wdową. Jej mąż był piratem, czyli złodziejem po prostu, nie zwykłym jednak, lecz przywódcą kilkusettysięcznej floty złodziejskiej, zastraszającej żeglarzy na przełomie XVIII i XIX wieku. Do pirackiej historii nie przeszedł jednak on, lecz ona, która po śmierci męża przejęła dowództwo nad dżonkami i piratami Floty Czerwonej Flagi.

Czytaj dalej

Lekcja skromności w podręczniku

Fragment „Historii sztuki dla dzieci i rodziców” trafił do dwóch podręczników dla klasy szóstej: „Słowa na start” Wydawnictwa Nowa Era i „Słowa z uśmiechem” WSiP-u. Z jednej strony czuję radość, z drugiej jednak przypominają mi się słowa, które napisała Hannah Arendt:
„Każde wyróżnienie stanowi lekcję skromności, odmawiając nam wprost kompetencji do oceniania samych siebie i zasług, tak jak oceniamy zasługi i dokonania innych.”

Starsze wpisy

© 2018 Ewa Jałochowska

Theme by Anders NorenUp ↑

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial